wtorek, 27 czerwca 2017

Poranny wiatr...

Berlin, spoglądam z okien apartamentu na 6 piętrze przy Wilhelmstraße. Poranny wiatr kołysze flagi pobliskich ambasad. W dole bezszelestnie suną rzeką Berlińczycy na swych kolorowych rowerach. Cisza. Sięgam po kawę i zaglądam do sieci sprawdzić co w kraju. A tam nasz minister „wewnętrzny” na pierwszej linii frontu walczy o nasze przetrwanie i narodową dumę. 

„Musimy zewrzeć szyki i uszczelnić granice”, donośnym głosem wzywa do obrony Rzeczypospolitej. „Należy bronić Najjaśniejszej przed wszelkiej maści lewakami i liberałami" mówi dalej… „Wiadomo przecież, co dzieje się tam, za naszą zachodnią granicą". W ułamku sekundy pot oblewa moje czoło. Szybko zamykam komputer i wracam do okna. Rozglądam się nerwowo. Cisza. Poranny wiatr kołysze flagi pobliskich ambasad. W dole bezszelestnie suną rzeką Berlińczycy na swych kolorowych rowerach.

wtorek, 20 czerwca 2017

Ich bin ein Berliner

Berlin powitał nas ferią kolorów, energii i słońca. Dzień rozpoczęliśmy od fantastycznej wystawy Williama Kleina w CO oraz pikatnej masali na Kreuzbergu. Po południu nasze warsztaty OpenYourEyes weszły wysokie obroty. Za chwilę pierwszy pokaz… 

sobota, 17 czerwca 2017

Każda podróż ma swój kres...

Każda podróż ma swój kres. Gdyby trwała wiecznie nie bylibyśmy w stanie nawet jej dostrzec, docenić, zatęsknić za nią, zaplanować kolejnej. Z podróży nikt z nas nie wraca "z pustymi rękami". Dla mnie najważniejsze pozostają zdobyte doświadczenia i emocje, które skrzętnie magazynuję by któregoś dnia zabrać w nieznane. Niemniej ważne pozostają fotografie, które pod koniec podroży stają się cenniejsze niż "wszystkie złoto". Mimochodem, niczym opadający kurz na sawannie, do mojej walizki przedostają się niezliczone drobiazgi. O tych przywiezionych z Texasu chciałbym napisać dziś kilka słów.

Tło tego barwnego kolażu stanowi mapa Texasu, którą kupiliśmy z Piotrem na niewielkiej stacji benzynowej, gdzieś daleko, daleko stąd. Każdego wieczoru, żółtym flamastrem, zaznaczałem na niej trasę, którą pokonywaliśmy naszym czerwonym Chevy. Kocham mapy i choć bywa, że zawodzą, nie zamieniłbym ich na najdoskonalszego gps-a. Po drodze skrzętnie zbierałem też wizytówki z moteli, w których nocowaliśmy oraz te otrzymane od napotkanych w podróży nieznajomych by przesłać fotografie, by zapytać co słychać, by pamiętać...

Przywożę też lokalne gazety, szczególnie wydania weekendowe. Ich treść, zamieszczone fotografie, a przede wszystkim objętość obnażają przepaść, która dzieli nasz mały, zapatrzony w siebie świat. Mój sfatygowany, nie wiem który już, moleskin, wypełniają zabawne przejęzyczenia, hasła, których znaczenia po czasie nie pamiętam, imiona, maile, adresy... Pełno też wszędzie rachunków, kwitów, ulotek, biletów, monet, kart pokładowych, autobusowych i tych pocztowych, których nigdy nie wysyłam. No chyba, że...

Obok oryginalnego teksaskiego paska, który kupiłem na lokalnym pikniku oraz pięknej klamry z gwiazdą, którą znalazłem w kowbojskim sklepie w Dallas, leży kieliszek z wygrawerowanymi portretami Indian, który otrzymałem w prezencie od niezwykle życzliwych ludzi w Comanche. Będzie jak znalazł do wiśniówki na długie, zimowe wieczory. Przywiozłem też mini album Taschena, który podarowali mi w Nowym Jorku Aga i Dawid. Dziękuję.

Najważniejszym z tych materialnych artefaktów, pozostaje jednak przenośny dysk, na którym zapisałem tysiące obrazów, do których kiedy tylko nabiorę dystansu, zajrzę raz jeszcze, by na powrót przeżyć moją podróż. Już nie mogę doczekać się tej chwili.
*    *    *
Ps. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że mam słabość do fotograficznych toreb. Jeśli tylko jakaś uwiedzie mnie urodą i trwałością, szybko się przyzwyczajam i pozostaję na długo wierny. Tym razem, tuż przed wyjazdem do Ameryki, otrzymałem nową, błyszczącą, nieco ekstrawagancką, ręcznie szytą, torbę z pracowni sailor-strap.com  Ryzyko było spore by zapakować obiektywy do niesprawdzonego w boju "opakowania". To jak żenić się w oczekiwaniu na poślubną noc ;) Pytacie jak nam było? Otóż siedzę właśnie i pakuję na kolejny wyjazd, a mój ukochany aparat znalazł już wygodne miejsce w mojej nowej, teksaskiej torbie. Polubiliśmy się ;)

 

niedziela, 11 czerwca 2017

Brzuch

Przez 17 dni naszej teksańskiej przygody, podczas której pokonaliśmy ponad 3000 mil robiliśmy sobie z Piotrem wiele pamiątkowych zdjęć. Amerykanie przy takich okazjach zazwyczaj mówią „cheese” by wywołać uśmiech na twarzach fotografowanych. My, po kilku dniach amerykańskiej diety, tuż przed zrobieniem sobie zdjęć mówiliśmy po prostu „brzuch”…! :)

W dobrym nastroju, pozdrawiam z terminalu B lotniska w Newark, dokąd dotarliśmy po czterogodzinnym locie z Dallas. Piotrze, dziękuję Ci, to była wspaniała przygoda!






Dallas

Dallas to absolutnie nie moja para kaloszy. Podmiotem tu jest samochód. Pozostając dwa dni bez auta, czuliśmy się bezbronni i całkowicie bezradni. Betonowa dżungla pozbawiona ludzi, z ogromnymi, kilkunastopiętrowymi parkingami, budziła moją grozę.
... Już nad walizką. 
Do Dallas z pewnością jeszcze powrócę. O świcie lecimy do Nowego Jorku, a potem dalej… :)

ps. Na zdjęciu okolica, w której mieszkaliśmy. Z braku chodników, musieliśmy przechodzić po betonowym wiadukcie, po którym pędziły na czterech pasach samochody...brrr


sobota, 10 czerwca 2017

JFK

Dallas, 22 listopada 1963 roku, otwarta limuzyna w której podróżuje Prezydent Kennedy, skręca z ulicy Houston w Elm. Mija pobliską składnicę książek, padają strzały… 

Historię tą zna każdy. Choć minęły 53 lata nadal rozpala Amerykanów niezliczoną ilością teorii spiskowych. Na Dealey Plaza, którą przecina Elm Street, podobnie jak na Krakowskim Przedmieściu emocji nie brakuje. Turyści z nieskrępowaną radością fotografują się w oznaczonych miejscach, gdzie kule śmiertelnie raniły Prezydenta. Zwolennicy spisków, prezentują „utajnione przez FBI” filmy, wygłaszając przy tym gorące mowy w obronie wyznawanych teorii. A wokół, w typowo amerykańskim duchu, sklepy, sklepiki, oferujące za kilka dolarów "atrakcyjne" pamiątki związane z tamtym listopadowym porankiem…




czwartek, 8 czerwca 2017

Legendy Dzikiego Zachodu

Ostatni dzień na prowincji spędziliśmy ponownie na rodeo. Jutro wracamy do Dallas. Dwa tygodnie w Texasie na powrót rozkochały mnie w legendach o Dzikim Zachodzie. Długo będę tęsknił za dziewczynami w kapeluszach i butach ze skóry grzechotnika. To była absolutnie cudowna przygoda :)  









środa, 7 czerwca 2017

Sex, religia, polityka

Sex, religia i polityka to tematy których unikamy podczas rozmów w Ameryce. Pomimo przyjętych zasad, dziś polityka, sama się o nas upomniała. Sex niestety nie. Rankiem z Palestyny (Palestine) pojechaliśmy na południe, tradycyjnie zatrzymując się w przydrożnych miastach, by porozmawiać, zrobić portrety, napić się kawy, flirtując przy tym z kelnerkami ;) Po przejechaniu w narastającym powoli upale niespełna stu mil, dojechaliśmy do Huntsville. To niewielkie miasteczko okazało się ogniskiem poparcia Donalda Trumpa. Zewsząd otoczyły nas wyborcze plakaty, republikańskie hasła, ale nade wszystko, jego zagorzali zwolennicy. Po wypiciu kawy w pobliskim barze w towarzystwie Prezydenta Busha, spoglądającego na nas radośnie z plakatu, trafiliśmy całkiem przypadkiem do republikańskiego biura wyborczego Hrabstwa Walker. Ilość giftów, którymi zostaliśmy obdarowani nie miała końca. Jeszcze weźcie linijkę szkolną z portretami prezydentów, plakaty, ulotki, weźcie wyborcze plakietki, zachęcała pracująca tam niezwykle uprzejma Teksanka. Nie wypadało odmówić. Obdarowani wyszliśmy na ulicę. Mijająca nas młoda dziewczyna w obcisłych jeansach, widząc spacerujących z wyborczymi plakatami kowbojów w krótkich spodniach, uśmiechnęła się przyjaźnie i zaproponowała ciastka, które świeżo upieczone niosła właśnie do swoich przyjaciół. Nie odmówiliśmy. Były naprawdę pyszne :)









ps. I tak, za sprawą polityki nasz dzisiejszy motelowy pokój nabrał politycznych barw ;)


wtorek, 6 czerwca 2017

Make Ameryka great again

Hasło wyborcze z kampanii Donalda Trumpa pojawia się na południu niemal na każdym kroku. Ameryka tęskni za przeszłością. Prowincja umiera. Jest biedna, opuszczona, cała w kolorze rdzy, który dobrze wygląda tylko na fotografiach. Niewielkie teksaskie miasteczka wypełnione są setkami antykwariatów sprzedających pozostałości po minionych latach. Neony, banery, meble, lodówki z lat 50-tych, wszystko idzie pod młotek. Ameryka na prowincji się wyprzedaje, próbując związać koniec z końcem. Nadal ma jednak ogromy potencjał. Jeśli tylko skupi się na sobie, dźwignie się szybko do góry. Nie dziwcie się więc, że wygrał kandydat obiecujący powrót do przeszłości. Ameryka first. Tu nie lubi się politycznego establishmentu. Waszyngton czy Nowy Jork budzi jedynie uśmiech na twarzach. Tu jest prawdziwa Ameryka, słyszymy każdego dnia…










poniedziałek, 5 czerwca 2017

Paris, Texas

Po południu dotarliśmy do niewielkiego, sennego w niedzielne popołudnie, miasteczka Paris. Miłośnikom kina skojarzyć się może z tytułowym „Paris, Texas” nagrodzonym Złotą Palmą w Canes w 1984 r. Tak, to dokładnie ten Paris. Mnie od samego wjazdu przedmieściami uderzyła, ogromna liczba kościołów. Oszałamiająca, wręcz niekończąca się ilość „uświęconych” miejsc. Oczywiście ciekawy tego nadprzyrodzonego zjawiska, zapytałem chłopaka pracującego w recepcji naszego motelu America’s Best Value Inn Paris, what’s going on? To osiadający tu emeryci, szukający wyciszenia przed „ostatecznym” przywożą ze sobą „swoje” Kościoły, odpowiedział. 
Cóż, gdyby przyszło nam z Piotrem do głowy zostać tu na dłużej, do długiej listy Kościołów musielibyśmy dopisać jeszcze dwa: First Cycling Church, którego jestem głębokim wyznawcą (to nie żart, znalazłem taki w NY) oraz Wegetarian Salad Church, którego chwałę niestrudzenie głosi Piotr. Znając teksańskie zamiłowanie do wołowiny (ja się nie dziwię) prawdopodobne, jeszcze kilka lat temu, wegetarianizm był tu nielegalny ;)



Lista Kościołów chrześcijańskich w tym 25-cio tysięcznym miasteczku zwala z nóg. Innych już nie dam rady wymienić, bo i tak uwierzyć trudno…

Fm 905 Paris TX

Southern Baptist Convention
1272 Bonham St Paris TX

3105 Lamar Ave Paris TX

United Methodist
970 12th St Se Paris TX

Church of God (Pentecostal)
309 S Church St Paris TX

Presbyterian
3130 N Main St Paris TX

Interdenominational
400 S Church St Paris TX

Episcopal
400 S Church St Paris TX

1030 24th St Se Paris TX
Church of Christ

919 S Collegiate Dr Paris TX
United Methodist

725 N Collegiate Dr Paris TX
Southern Baptist Convention

3025 Campbell St Paris TX

804 14th St Nw Paris TX

270 20th St Ne Paris TX
Presbyterian

3475 Lamar Ave Paris TX
Assemblies of God

780 20th St Ne Paris TX

901 W Kaufman St Paris TX

Non-Denominational
7368 Farm Road 1498 Paris TX

Southern Baptist Convention
739 19th St Se Paris TX

Lutheran Church of Missouri Synod
1771 Bonham St Paris TX

Southern Baptist Convention
901 19th St Nw Paris TX

Southern Baptist Convention

3535 Lamar Ave Paris TX
5758 Farm Road 1500 Paris TX

Southern Baptist Convention
3509 County Road 42600 Paris TX

Southern Baptist Convention
13796 Farm Road 195 Paris TX

Southern Baptist Convention
3300 Clarksville St Paris TX

Roman Catholic
1245 19th St Nw Paris TX

Bible
1400 Bonham St Paris TX

Church of God
4074 Farm Rd 195 Paris TX

Southern Baptist Convention
3400 Lamar Ave Paris TX

Baptist Bible Fellowship International
1110 W Henderson St Paris TX

Baptist
3500 Clarksville St Paris TX

Southern Baptist Convention
1200 Van Zandt St Paris TX

Disciples of Christ
5075 Se Loop 286 Paris TX

United Pentecostal Church International
3155 Pine Mill Rd Paris TX

Baptist Bible Fellowship International
2671 N Main st trlr 17 & 18 Paris TX

4055 SE Loop 286 Paris TX

3515 Bonham St. 3515 Bonham St Paris TX

3175 Lamar ave Paris TX

3475 Lamar Avenue Paris TX

Assemblies of God
1425 S Church St Paris TX

Southern Baptist Convention
1225 Nw Loop 286 Paris TX

Church of God
185 20th St Ne Paris TX

Nazarene
207 S Church St Paris TX

Southern Baptist Convention
322 Lamar Ave Paris TX

United Methodist
514 Graham St Paris TX

Southern Baptist Convention
2515 Bonham St Paris TX

United Methodist
7395 Sesame St Paris TX

1849 Lamar Ave Ste 200 Paris TX

Southern Baptist Convention
610 New Jefferson Rd Paris TX

Non-Denominational
656 6th St NW Paris TX

United Methodist
421 7th St SE Paris TX

Apostolic
2760 Campbell St Paris TX

Baptist
240 19th St NW Paris TX

Assemblies of God
4801 Pine Mill Rd Paris TX

Southern Baptist Convention
1682 County Road 14760 Paris TX

Southern Baptist Convention
3910 SE Loop 286 Paris TX

Non-Denominational
1002 5th St NE Paris TX

Baptist
1125 Pine Bluff St Paris TX

Lutheran
1631 13th St NE Paris TX

niedziela, 4 czerwca 2017

Teksańczycy

Wiedziałem, że słyną z gościnności, że są tradycjonalistami, ale to co spotyka nas każdego dnia ze strony mieszkańców Texasu mimo wszystko nas zaskoczyło. Zaciekawieni, pomocni, uczciwi, uśmiechnięci, uprzejmi... mógłbym tak wyliczać bez końca. Cokolwiek mówią o Texasie, nie wierzcie telewizji, powtarzają. Częstują kawą, zapraszają do domów, słuchają z zainteresowaniem i przy tym sporo wiedzą o Polsce. A teksańskie dziewczyny... cóż, mimo swych nieskrywanych krągłości, szczerze nas zachwycają :)